Znany aktor Woody Harrelson zaatakował ostatnio na lotnisku jednego z paparazzich, który robił mu zdjęcia. Gwiazda kina tłumaczy swą brutalność tym, że myślał, że fotoreporter to… zombie - informuje serwis CNN.

Do incydentu doszło na nowojorskim lotnisku LaGuardia, gdy Harrelson, wraz z córką, wracał z planu zdjęciowego swego ostatniego filmu.

Na miejscu czekało na niego kilku fotoreporterów. Znany aktor wytrzymał tylko chwilę w spokoju, po czym wpadł w złość, złapał najbliżej stojącego paparazzo i zniszczył jego kamerę; zachowanie Harrelsona zostało jednak nagrane przez inne osoby.

- Kręcę właśnie film „Zombieland”, w którym jestem pod ciągłym atakiem żywych trupów, a potem lecę do Nowego Jorku – tłumaczy incydent Harrelson. – To, co działo się na lotnisku, wyglądało jak w moim filmie, po prostu nawet na lotnisku nie wyszedłem ze swej roli – dodaje.

Przeciw aktorowi zostało wszczęte śledztwo – informuje serwis CNN.

źródło: onet.pl

Nie ma podobnych wpisów.