Przez kilka ostatnich dni fani Timbalanda z wielkim strachem śledzili przebieg afery koncertowej. Sławny producent i muzyk miał wystąpić tego samego dnia w paru miastach naraz! Wczoraj odbył się koncert w Krakowie. Timbaland dotrzymał słowa i pojawił się przed polską publicznością. Przynajmniej naszych fanów nie zawiódł, czego nie można powiedzieć o miłośnikach jego twórczości w Australii i Finlandii.


Nasza agencja zabukowała występ Timbalanda wiele miesięcy temu. Nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co wydarzyło się w Australii, gdzie organizator musiał odwołać występy artysty. To nie Timbaland zażartował ze swoich australijskich fanów – powiedział Super Expressowi Mikołaj Ziółkowski, współorganizator koncertu.

Nagłośniony aferą i od dawna oczekiwany koncert nie zachwycił jednak publiczności. Timbaland grał z playbacku! Wszystkie partie wokalne wykonał jego współpracownik. Rozczarowana widownia skandowała: “Zaśpiewaj na żywo!”.

Polecamy także :

  1. “Podczas koncertu PIŁ NA SCENIE WÓDKĘ!” To koniec? Michał Wiśniewski jest na dobrej drodze, by bezpowrotnie zniechęcić do siebie resztki fanów, które jeszcze zachowały się na obczyźnie. Właściwie już to chyba zrobił. Podczas ostatniej “trasy koncertowej” po Stanach. Jak donosi Na żywo na tych kilku koncertach lider Ich Troje zajmował się głównie piciem. Michał był w depresji i sprawiał wrażenie jakby na niczym mu [...]...