Śmieszne Filmiki, Sensacje, Filmy, Wpadki Gwiazd, Zdjęcia, Zabawne Historie, Wtopy, Gwiazdy, Obciachy
Justyna Steczkowska niczego nie nauczyła się po ostatniej stłuczce i nadal nie przejmuje się zasadami obowiązującymi “zwykłych” kierowców. Wtedy udało jej się ugłaskać poszkodowanego kierowcę, jednak tym razem policjanci i strażnicy miejscy nie byli tak łaskawi.
Poszło o parkowanie bez wniesienia stosownej opłaty w parkometrze. Straż Miejska zauważyła samochód bez kwitka za wycieraczką i wypisała mandat. Sprawą zainteresowali się także przejeżdżający nieopodal policjanci. Kiedy Justyna pojawiła się przy swoim samochodzie, czekał już na nią cały komitet powitalny.
Piosenkarka oczywiście próbowała na nich swoich sztuczek, ale kiedy wyszło na jaw, że nie ma przy sobie
ubezpieczenia OC, zrezygnowała z kokieterii.
Gwiazda wściekła się na dobre - pisze Fakt. Tłumaczyła, że posiada ubezpieczenie, tylko nie ma go przy sobie. Ale takie tłumaczenia policjanci słyszą codziennie i wcale ich to nie wzrusza. Wypisali mandat i tyle. Piosenkarka nie zamierzała jednak uznać swojej winy. Nie przyjęła mandatu, a po chwili odjechała taksówką.
Justyna spieszyła się, bo miała koncert w Sali Kongresowej [ten sam, na którym okazało się, że publiczność nie zna słów jej piosenek - zobacz] - tłumaczy jej menedżer.
Fakt twierdzi, że Steczkowska nie mogła odjechać swoim samochodem, ponieważ policjanci zabrali jej dokumenty. Czy tym razem nauczka dla Justyny odniesie jakikolwiek skutek?
Polecamy także :
Zostaw Komentarz