Wygląda na to, że idealne małżeństwo Kazimierza Marcinkiewicza i „Isabel” z Brwinowa przechodzi właśnie pierwszy kryzys. Być może były premier nie wytrzymał tempa, jakie narzuciła mu młoda żona? A może czkawką zaczął mu się odbijać medialny „lans”, jaki sobie zafundował”? W każdym razie urządził swojej ukochanej scenę – najpierw w klubie, później na ulicy.
Kazimierz Marcinkiewicz, Izabela Olchowicz, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz, Isabel

Jak opisuje Fakt, kiedy kłótnia przeniosła się na ulicę, „Kaz” stracił cierpliwość i zaczął krzyczeć na żonę, która nie pozostała mu dłużna. Słychać było podniesione głosy i mocne słowa. Kazik, uspokój się! – krzyczała Iza. Wtedy Marcinkiewiczowi „puściły nerwy”, przyspieszył kroku i zostawił ją samą na środku przejścia dla pieszych, gdzie stała osłupiała zachowaniem męża…

Podobno jednak nie powinniśmy martwić się przyszłością tego związku – Kazimierz i Isabel pogodzili się szybko. Jestem już zmęczony – podsumował chwilę później były premier.

źródło: pudelek.pl

Nie ma podobnych wpisów.