Tak jak się obawialiśmy – afera z depresją i myślami samobójczymi Kasi Klich nie zjedna jej przyjaciół w show-biznesie. Najprawdopodobniej ona i Yaro zostaną teraz wypchnięci poza nawias swojego środowiska. Oczywiście, nie otwarcie. Będą izolowani po cichu i stopniowo. Mają na pieńku z szefami polskich rozgłośni, którym wypowiedzieli publicznie wojnę. To sprawia, że inni artyści mogą uważać zażyłość z nimi za niebezpieczną. Zauważcie, że jedynym muzykiem, który zadeklarowałał poparcie dla nich był Michał Wiśniewski. Z mediów po ich stronie stanął TVN i Karolina Korwin-Piotrowska.

W nowej Polityce z myśli samobójczych Klich nabija się Kuba Wojewódzki. W swojej rubryce przypomina, że jest ona autorką jednego hitu, i że grozi samobójstwem, bo nie chcą jej grać w radio:

Nietypową formę promocji swojego talentu przyjęła pieśniarka Kasia Klich, którą znamy z jednego przeboju, niestety było to dawno, a osoba, która jako jedyna zapamietała tytuł, już zapomniała. Kasia oświadczyła, iż ona się zabije na znak protestu, że radio Zet nie chce grać jej piosenek. Niestety, radio nie zmieniło zdania, czego nie można powiedzieć o artystce. Jedyny plus tej sytuacji to to, że teraz nikt nie zarzuci wokalistce, że jej piosenki pachną trupem.

Zabawne. Pomyślcie, co by było, gdybyśmy to my napisali ten tekst (dokładnie te same słowa). Posypałyby się oskarżenia, że bawimy się czyimś „samobójstwem” i że jesteśmy (co najmniej) hienami. Kuba z ironią napisał właściwie, że „niestety” artystka nie zmieniła zdania…

Fakt, że Wojewódzki podsumował w ten sposób całą aferę, sprawi pewnie, że każdy będzie już (z czystym sumieniem) myślał o Klich jako o niestabilnej psychicznie osobie, która groziła publicznie skoczeniem z balkonu, jeżeli nie dostanie lepszej rotacji w radio.

źródło: pudelek.pl

Nie ma podobnych wpisów.