Czujne oko reporterów „Faktu” w sobotnią noc przyuważyło Rafała Maseraka na zabawie w jednym z łódzkich klubów. Tancerz całą noc nie schodził z parkietu, a kroku usiłowały mu dotrzymywać piękne dziewczyny, wśród nich Kasia Sowińska.

„Choć północ już dawno wybiła, roztańczony Maserak wyglądał jakby się dopiero rozkręcał. Mokre od potu włosy lśniły w świetle neonów, a on wciąż tańczył” – relacjonuje tabloid.

Każda zabawa musi jednak dobiec kiedyś końca, na przykład w momencie, kiedy właściciel chce już zamknąć klub. To dzielnego tancerza nie zraziło i bawił się dalej… na ulicy. Pożyczył od młodego chłopaka segwaya, czyli pojazd na dwóch kółkach z wysoką kierownicą i szalał dalej.

No related posts.